Wyłączył komputer. Za piętnaście minut O1ivia skończy pracę w sklepie. Idealnie.

kuzynem.
- Doprawdy? - syknął przez zęby. Lily Pierron była akurat tyle samo warta, co cała reszta dupków, na których natrafił w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy swojej tułaczki. - Skąd niby wiedziałaś, że wybiorę kanapę?
„London Times” z trzaskiem uderzył o stół. Alexandra podskoczyła, gotowa stanąć w
- Ja... tak... panno... Gallant. Tylko że wygląda pani... bardzo ładnie.
- Zgadza się - przytaknął, śmiejąc się. - Nigdy nie popuszczałaś mi cugli.
niczny? Nie odpowiadał współczesnym standardom pro-
- Ale przecież nie mogę jej poślubić - zaprotestowała Rose.
- Sam nie mogłem uwierzyć własnym oczom - wyznał Virgil z powagą. - Zupełnie
gotowych wybuchnąć śmiechem na każdy niewybredny żart czy złośliwą uwagę.
- Powtórz, coś powiedziała!
- Rozumiem - odparła Alexandra.
Santos zmrużył oczy.
- To powód do wstydu?
- Wcale jej nie kochałem. Spojrzała nań uważnie.

rytm fal. Niczego nie widział, odpowiadały mu jedynie głosy na górze, słyszał tupot stóp na

- Jeśli umrze pani na zapalenie płuc, będę musiał szukać innej guwernantki -
Podobnie jak jego koledzy. Powietrze naładowane było energią, jak za każdym razem, gdy w sprawie szykował się przełom. Tym bardziej w takiej jak ta, w której dotąd ponosili same porażki.
Uniósł głowę i spojrzał na nią z uśmiechem.

- Powiedz... tacie ode mnie dobranoc. I że chciałabym... - Zamilkła ogarnięta nagłą paniką. - Nieważne.

wybrał moment na powrót! – żachnęła się.
dwóch podwójnych łóżkach widniały takie same, dość spłowiałe narzuty, wezgłowia oklejone
całe trzygodzinne przesłuchanie tego chłopaka. Hayes i Martinez zasypywali go pytaniami,

- Nie, mam trochę czasu. - Podszedł do drzwi. - Zadzwonię tylko do Jacksona i przyniosę kawę z automatu. Chcesz coś?

Kierowca patrzył prosto na nią. Zdusiła krzyk. To był ten sam człowiek, którego widziała
przyjacielem.
w pół kroku, uniósł ręce. – Spokojnie, człowieku.